| << | Maj 2012 | |
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pią | Sob | Nie |
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | | | |
Pokój gościnny
|
|
|
Odpoczynek (?)
2012.05.02 16:57
|
A nie, nie....od wczoraj niewiele mi przeszło, ale przynajmniej mogę mówić w języku nadającym się do druku. Bo to wszystko to jakieś takie ... miał być wypoczynek, wyszedł wypocinek, miało być pięknie, wyszło jak zwykle. Miał być Małoletni zdrowy, wyszło jak zawsze. No żesz.... i się dziwić, że człowiek musi ocenzurować to co mu się we łbie tłucze.
Generalnie to człowiek jest podobno istotą rozumną. No to ja nie jestem człowiekiem...o! No bo kto mądry wymyśla sobie na długi wypoczynek robotę w domu?? Ja!! Brawo!!! Dobrze chociaż, że Nieletni sprzedał się do Babci, która to Babcia zabrala go do ZOO w dniu dzisiejszym. Prawdopodobnie po to żeby małpom konkurencję zrobił, ale niech tam. Wczoraj osobiście go sprzedałam Babci żeby powietrza świeżego dzieciątko się nawdychało. Może chorować przestanie bo znowu płucami straszy, znaczy tym co z nich wycharczeć zdoła. Jakby nie było matka powinna być happy bo małe, gadatliwe coś z domu się wyniosło. Normalny człowiek to by sobie odpoczął, kawkę wypił, poleżał kołami do góry itp... Mądry tak, ale jak już wspomniałam ja chyba człowiekiem nie jestem. Mądrym bynajmniej. Bo ja to za chwilę nosem przy podłodze zalegnę bo mi się zachciało porządki robić. Mówiłam, że wypocinek. Dosłownie. Właśnie uzupełniam bilans płynów. O jedzeniu nie myślę bo na razie mam siłę jedynie w klawiaturę stukać. Właśnie moje oko padło na gazetę, w której napisali....nie no znowu będę musiała ocenzurować wypowiedzi. Ok, przerzucę stronę - nic ciekawego, dalej - ło boszszsz. Pójdę się napić. A jutro będę odpoczywać. Świętować będę - wiwat maj. Zaraz, dzisiaj też można poświętować - flaga ma swoje święto. No to wiwat. Ło bosze zmęczenie mózg mi zlasowało. |
|
Komentarzy:
0
|
|
*&#$^&
2012.05.01 16:08
|
&#$#$@)(&* CENZURA ><"*&%@# CENZURA
UFFFF!!!!! I na dzisiaj tyle. I wiwat maj ..... I CO JA ROBIĘ TU .....
I w ogóle to ech.... nawet klawiatura ma mnie w ..... #$@ CENZURA $%#$# |
|
Komentarzy:
1
|
|
Takie tam...
2012.03.31 22:41
|
| Nie udało mi się pozbierać do kupy tego co mi się w poprzednim poście rozlazło. Jakoś tak mi się ostatnio wszystko rozłazi. Nawet ulubiona garderoba za sprawą szarlotek od czytelników i powietrza. Wolę stwierdzenie, że garderoba się kurczy bo pranie było za gorące, ale prawda jest bardziej okrutna - w pewnym wieku.... No i mnie poniosło. Na fotel mnie poniosło bo jak sobie uświadomiłam w jakim wieku....ech. Whatever. Nareszcie udało si się na tym fotelu zalegnąć. Bo do wczoraj to nogi sobie schodziłam w pogoni za zdrowiem Smarkatego. Żeby to ze skutkiem pozytywnym. Nie no, jeszcze wczoraj łzy szczęścia płynęły bo Najmłodszemu na lepsze się miało. Od tygodnia Smarkateria w chałupie siedzi ( po dwóch tygodniach w przedszkolu. WOW!!! ), zapisane przez medyka syropki łyka i wszystko wskazuje na to, że ma mu się na najlepsze. O święta naiwności!!!! Jeszcze wczoraj jak szybki i wściekły Babci chatę wywracał do góry nogami. Bo Babcia od poniedziałku za mamunię robi bo w tym kraju polityka prorodzinna jest. Znaczy sytuacja na rynku pracy zbliża rodziny - starsze pokolenie ma okazję z najmłodszym poprzebywać albo i nawet czasem wychowywać. Bo pokolenie średnie za.... musi żeby urodzone dzieci utrzymać. Ale ja nie o tym, dygresja taka bo mnie ojczyzna nasza wk... zaczyna. O czym to ja?? A!!! O tym, że Niepełnoletni jeszcze wczoraj chatę Babci teges. I to by było na tyle. Posiedziało sobie dzieciątko z Babcią, zdrowiało pod troskliwym okiem Dziadków i.... oto łzy rozpaczy dziś i pogoń za medykiem bo dzieciątku Celsjusze wyskoczyły z ramy i za cholerę nagłą zeskoczyć nie chcą. CENZURA!!!! bo tu musiałabym o służbie niekoniecznie zdrowia pisać. Generalnie to mnie o to tutaj biega, że po długim i ciężkim dniu udało mi się wreszcie fotel zająć. Nie wiem na jak długo bo za chwilę pewnie sypialny będę musiała wykupić. Ale póki co siedzę i wylewam się tu. Pod fotelem oczywiście miejscówkę wykupił sobie wyrób psopodobny , który po pierwsze chrapie a po drugie cuchnie tak skutecznie, że najlepiej nie oddychać. Ech... I czy teraz można się dziwić, że nijak do kupy poskładać myśli?? I że jeszcze jedna szarlotka na pewno humor poprawi?? A dupa rośnie !!!! |
|
Komentarzy:
0
|
|
I już....
2012.03.27 21:58
|
Herbata na stole, Małoletni w łóżku, Pełnoletnia obok, Sublokator gdzieś tam, pies śmierdzi pod fotelem, laptop na kolanach a szczęka na podłodze bo Ktoś tu jednak bywa i jeszcze cuda prawi o jakimś wymiękaniu po odwiedzeniu tego przybytku. Ło matulu i cała rodzino!!!!! Szanowny Ktosiu Andrzeju - ja również pozdrawiam i czekam na zaproszenie do Ciebie. Się będziesz moją TFUrczością przejmował. Jak Ci w duszy gra to daj posłuchać ( poczytać ).
Jak już szczękę zwinęłam to pozostawioną szarlotkę z kolorowym wiórem pochłonęłam i pozwoliłam sobie żyć. I niech to wszystko szlag. Wypiję za lepszy czas ..... a to co napisać miałam bardziej do kupy pozamiatam bo mi się gdzieś rozlazło ..... |
|
Komentarzy:
0
|
|
Niech się dzieje wola nieba
2012.03.10 11:17
|
| Nic nie będę robić. Z tym miejscem ma się rozumieć. Niech sobie będzie, zawsze jest gdzie uciec. Jak choćby dzisiaj. No pandemonium nastało. A to za sprawą Prawie Letniej. Panienka czci dzisiaj ze swoją rodziną swoją dorosłość. Podsłyszałam to w jednym filmie i powtórzę to tutaj, może nie dosłownie, ale mniej więcej - tego kto 18 lat ustanowił granicą dorosłości wytarzałabym w błocie i sklepała mu oblicze. Dorosłe to prawie ( w myśl wieku ) a bez mamuni ani rusz. Kieckę popraw, wyprasuj, włosy pomóż uczesać - grrrrrrrr. No i od świtu żelazko paruje i ducha wyzionąć chce, Małoletni się pieni bo go w jakieś dziwne ciuchy chcą ubrać, pies nie bardzo wie o co chodzi więc profiilaktycznie powarkuje na wszystko i wszystkich. A na dodatek ten co ze mną mieszka zaraził się warkotaniem do psa i teraz mam dwa psy w domu. Na całe szczęście poszedł do stanu używalności samochód doprowadzić bo wstyd tą dryndą kogokolwiek wozić - z racji stanu czystości. Oho, już wzywają. Ciekawe czy ja sama zdążę do człowieczeństwa się doprowadzić bo póki co z rozwianym włosem i z pianą na pysku ogarniam co, komu, po co, gdzie itp. Niech już będzie jutro.... |
|
Komentarzy:
1
|
|
Błoga cisza
2012.03.03 20:44
|
Udało się!!! Młodociany spacyfikowany. Śpi jak niemowlę choć niemowlęciem nie jest od dwana. A czasami szkoda. Uffff....Ten to ma energię. Gdzieś wyczytałam, że istoty z jego temperamentem bez najmniejszego problemu dostarczyłyby energii dużemu miastu. Mnie wystarczy darmowa energia w domu i w związku z tym jutro montuję Młodzieńcowi generator - czy inne ustrojstwo służące do przetwarzania jego energii na energię elektryczną. Żarówki nie wytrzymają. Podzielę się z pozostałymi mieszkańcami bloku, a co.
Ale w związku z tym, że cisza błoga nastała cofnęłam się w czasie. Znaczy na początek tego miejsca się udałam. Rany boskie, ileż to już czasu minęło od kiedy zebrało mi się na skrobanie. Pięć długich lat ( za kilka dni ) jak wypisuję się w tym miejscu. Moja wytrwałośc zaskoczyła mnie samą. Rozdziawiłam japęi poczytałam sobie trochę. Się działo. I klub był ( łezka w oku ) i Wena się bardziej starała ( zestarzała się biedaczka ) i w ogóle tak jakoś inaczej było. Poczytam sobie jeszcze jak to onegdaj było, wykorzystam błogostan. Pięć lat, piąteczka, piątka....okrągła rocznica jakby nie było. No nic - poczytam, zadumam się i pomyślę...a jak coś wymyślę to zobaczę co z tym zrobić. |
|
Komentarzy:
4
|
|
Galop
2012.02.10 19:47
|
Znowu mi gdzieś umknął miesiąc z życiorysu. No bo przecież niedawno były święta, jakiś tam sylwester też był a tu luty mamy nagle. Gdzie się podział miesiąc?? Zszedł był na galopie za tym co życie ułatwia - czytaj pieniędzmi - zszedł był na przyglądaniu się głupocie aptekarzy i ogólnie to chyba przefikałam go na staniu z otwartą gębą, przyglądając się otaczającej głupocie i nie tylko. Ba, ja nawet do wniosku doszłam, że nie mogę być normlana skoro wszystko wkoło za normę przyjmuje głupotę, niekompetencję itp. Liczy się ogół a nie margines. I tak na tym marginesie siedząc obserwuję. I jeszcze nie wiem co mi ta obserwacja przyniesie, ale póki co nieźle się bawię. Bo złościć się już nie mam siły i ochoty. Musiałabym wiecznie nabuzowana chodzić i uspokajacze łykać żeby przetrwać. A tak, śmiejąc się z wszechobecnego zamieszania i durnoty o swoje zdrowie psychiczne dbam. I tak już nadwyrężone przez takiego jednego co jeszcze czterech lat nie skończył. Ten to dba o zapewnienie rodzinie bodźców. Od robienia w chałupie tornada po słowotwórstwo, które przyprawia wszystkich o bóle brzucha. Ze śmiechu ma się rozumieć. Pytanie: "Co jadłeś w przedszkolu na obiadek?", odpowiedź "schabetti". Rozmowa brata z siostrą - siostra tłumaczy bratu coś tam, a brat jej w odpowiedzi "jajka sobie robisz?". Synuś wstaje rano i pierwsze słowa jakie kieruje do taty brzmią "no tata może byś tak wstał i zrobił mi śniadanie?" Prawda, że urocze? Ot przedszkolak.
Wesoło jest ogólnie. O, właśnie wpadło coś do pokoju, małe, ledwo widoczne bo z prędkością światła wpadło i .... RYK JEST!!!! Zakrętu nie wyrobiło i zaliczyło ścianę. Będzie guz, jak w mordę. Idę sieroctwo zaopatrzyć bo jęczy jakby głowę zgubiło. |
|
Komentarzy:
0
|
|
Idą święta
2011.12.20 22:35
|
| Wielkimi krokami się zbliżają. Jakoś poczuć ich nie mogę, ale ja podobno inna jestem z urodzenia. O szamotanie pępka przyprawia mnie to co widzę w sklepach wszelkiej maści - tłumy nieprzytomnych, szukających czegoś co będzie nieźle wyglądało pod choinką, stojących na środku alejki marketu i blokujących takich, którzy wiedzą po co i dlaczego znaleźli się w tym właśnie miejscu. Wrrrr. Normalnie można nie tylko zgubić ducha świąt, ale go wyzionąć jeszcze przed. O miła i bardzo rodzinną atmosferę świąt dbają również pracodawcy. Oj, ci to potrafią podgrzać atmosferę, niekoniecznie świątecznie. Ładne zaproszenie na firmową wigilię, aby w luźnej i niezobowiązującej atmosferze przygotować się do świąt i zjednoczyć, nie zawsze zjednoczony zespół. Oczywiście obecnośc obowiązkowa. Po czym totalna zjebka za to, że pogoda nie dopisała, że klienci mają w dupie to co sprzedajemy bo generalnie muszą policzyć to co mają ( bo tak na koniec roku wypada ) i dobijanie sobie dodatkowego towaru to po prostu masochizm jest. A ponieważ nie można tak wprost jebać za powyższe znajduje się każdy powód żeby pokazać żeśmy lenie i niewdzięcznicy. I te lenie i niewdzięcznicy obowiązkowo w luźnej i niezobowiązującej atmosferze będa wysłuchiwać "najserdeczniejszych" życzeń wyskakujących z ust Najwyższego i ze szczerym uśmiechem ( bo inny być nie może ) dziękować będą za wspólnie spędzony rok ( albo jego część ). Po czym z równie szczerym uśmiechem zjedzą wspólnie śledzika ( uwaga na ości bo nie wiadomo kto życzy ich w gardle ) i coś tam jeszcze i niezobowiązująco porozmawiają, niekoniecznie o pracy. Dobra zabawa obowiązkowa. Jessssuuuu toż to sen wariata. Aczkolwiek niekoniecznie. Nie ulega wątpliwości, że autor tego bloga jest wariatem, ale ten sen to koszmar jakiś jest. Bo pieprzyku całej sprawie i luźnej i niezobowiązującej atmosferze dodaje fakt, iż oto właśnie, najprawdopodobniej, rozpoczęła się rosyjska ruletka - kto pierwszy z tych leni zamknie drzwi od firmy raz na zawsze czule pożegnany przez resztę zespołu. Ene, due, like fucke... Tylko się upić. Strasznie mi świątecznie, koszmarnie wręcz. A wigilia niebawem. Ta z luźną atmosferą. Pomimo humoru grobowca życzę wszystkim czytelnikom ( w szczególności temu, który "bywa" ) ZDROWYCH, POGODNYCH I NAPRAWDĘ PIĘKNYCH ŚWIĄT. |
|
Komentarzy:
1
|
|
...................
2011.11.24 19:29
|
Kurde to miejsce zarosło pajęczyną. Chyba czas najwyższy zrobić z tym porządek. Ciężko będzie pogrzebać coś co się stworzyło, co kiedyś żyło i sprawiało frajdę, ale coraz częściej zastanawiam się komu to miejsce służy i kto ma jeszcze ochotę tu bywać. Lasu rąk nie widzę, oczu tysięcy do czytania również. Może i ja sama nieczęsto tu zaglądam. Melancholijnie mi dzisiaj bo i dzień ponury był i wieczor nie lepszy. Ech....
|
|
Komentarzy:
1
|
|
Piękna nasza Polska cała
2011.09.29 21:15
|
A przynajmniej jej zachodnia część. Jak już wcześniej raczyłam donieść włóczę się po naszym kraju a konkretnie po jego zachodniej części właśnie. Niedaleko mam żeby do sąsiadów naszych się udać. Tych zachodnich ma się rozumieć. Tak co jakiś czas się włóczę, ale po raz pierwszy okno na świat mam i pisać mogę. W spokoju bo nikt nie przeszkadza. Znaczy taki mały ktoś nie biega, nie krzyczy, nie woła. Ktoś to już przedszkolak. Na razie taki trochę ryczący psedskolak, ale jest na dobrej drodze do bycia nie ryczącym przedszkolakiem. Nachodził sie biedny całe 2 tygodnie ( słownie dwa ) i następne 1,5 ( słownie półtora ) siedział z gilem do pasa i płucami na dloni niemalże. No przecież nie mogło być inaczej, trzeba było złapać jakieś gówno. I jeszcze pół rodziny zarazić. Norma. Cwaniak jeden. Wyłapał, że jak chory to przedszkole go omija to teraz codziennie, nawet jak zdrowy, twierdzi, że ma katar i duży kaszel i nie może iść do przedszkola bo jest chory. Miś o bardzo malym rozumku, który zaskakuje celnymi przemyśleniami. Nie na darmo imiennik tego misia Puchatka. Za chwilę ja będę miała bardzo niecelne przemyślenia. W oczach mam całą drogę samochodów i kupę kilometrów. O, jeszcze wciskam gaz. No dobra to hamuję i parkuję w łóżeczku. Nie swoim dzisiaj, ale jakoś przeżyję. Byle do jutra bo jutro już w swoim zaparkuję. No to do następnego pisanego ludziska. Czy to miejsce aby nie umiera?
|
|
Komentarzy:
2
|
|
| Statystyki |
Tylu było:
5612
|
Tylu skomentowało:
943
|
|
A tylu zagościło:
21
|
|

|